wtorek, 15 marca 2016

W rozkroku niezdecydowania.


"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się."
Andrzej Sapkowski

Nie czytałam go. Nie znam kontekstu w jakim rozegrały się te słowa. Ale dziś uświadomiłam sobie, że to faktycznie prawda, choć w tej samej chwili przez głowę przemknęły mi te wszystkie decyzje po których wyrywałam sobie włosy z głowy z rozpaczy i złości na samą siebie, że zdecydowałam się na coś, na kogoś. Żałowałam decyzji tylko dlatego i tylko wtedy, kiedy ujrzałam przed sobą nie to rozwiązanie, nie tę myśl, nie tę sytuację czy nie tego człowieka; kiedy po mojej decyzji była tylko głucha cisza a nie  dźwięk  telefonu, dzwonka do drzwi czy sygnał komunikatora w wirtualnym świecie; kiedy po decyzji mój świat był pomniejszony o tę czy inną osobę, przedmiot, miejsce. Żałowałam, bo decydując się na coś założyłam tylko jeden, konkretny scenariusz, jedno rozwiązanie, jedną ewentualność mocno wpasowaną w moje pragnienia, potrzeby czy braki. 

Później okazuje się jednak, że nawet jeśli błędna - to jednak decyzja wskazała mi kierunek. Ten moment, czasami liczony w ułamkach sekundy, ukierunkował mnie na tę czy inną drogę. Ale pchnął dalej, dał siłę aby zrobić ten następny krok a nie stać w miejscu i czekać z obawy, że nie wyjdzie, że to nie to i nie tamto. 

Tak - po latach żałuje się jedynie bezczynności, niezdecydowania i tych wahań, które zabierają nam masę czasu, energii, ludzi i naszego potencjału. 

Bo do póki się żyję wszystko jest możliwe - o ile pokona się niezdecydowanie. 







29 komentarzy:

  1. Dokładnie, najbardziej boli niezdecydowanie, zatrzymanie w miejscu, barak ruchu z powodu strachu - to wszystko frustruje tak mocno, że zaczynają być tylko dwa wyjścia: poddać się albo w końcu ruszyć na przód. Czasem tylko trudno podjąć decyzje, bo na pierwsze jest się za silnym lecz na drugie za słabym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nic więcej dodać do tego co napisałaś się nie da...

      Usuń
  2. Moim ulubionym powiedzeniem pasującym do twoich refleksji jest takie: lepiej żałować, że się zgrzeszyło, niż żałować, że nie miało się okazji...czy nie na tym polega życie?
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, żebym ja wiedziała na czym polega życie - to byłoby cudownie :)

      Usuń
  3. często te najtrudniejsze życiowe decyzje odkłada się na później...
    a decydować później wcale nie jest łatwiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego tak wielu z nas tak wiele traci z pełni życia. Niestety.

      Usuń
  4. Wahanie ma również swoje dobre strony - pozwala daną sprawę przemyśleć, przeanalizować ewentualne skutki. Na żywioł realizuję swoje pasje i... czasami robię babskie zakupy, ale jeśli chodzi o sprawy dużej wagi wolę wpierw je przemyśleć.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babskie zakupy na żywioł :) Wszystko co prowadzi do podjęcia decyzji to także rozwiązanie i decyzje. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. W moim życiu też brak działania był nawozem dla większości niepowodzeń i to bardzo żyznym nawozem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że większość ludzi mogłaby się podpisać pod Twoim komentarzem, zresztą jak ja sama.

      Usuń
  6. Witaj. Decyzje, jakiekolwiek by nie były, są wyrazem naszej świadomości. Świadomości, danej chwili. Dopiero czas pokazuje nam, czy były to dobre, czy też złe decyzje. Mimo to, kształtują nas. Jak sama piszesz, po latach można żałować bezczynności. Więc, nie żałujmy tego co minęło. Dlatego, że być może, to dało nam siłę do dalszej drogi. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może tak jest jak napisałeś.

      Usuń
  7. Nie czytałem Sapkowskiego, ale w pełni zgadzam się z jego słowami. Mark Twain mówił, że przed śmiercią będziemy żałować nie tego, co zrobiliśmy źle, ale tego, czego nie zrobiliśmy, choć chcieliśmy..
    Ja też tak mam, że nie żałuję kaców, wypadków na rowerze, złamanej ręki czy zapalenia płuc.
    Żałuję, że nie odważyłem się na pewne związki, znajomości, konkursy, wycieczki..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkursy.. No właśnie.. Chyba najwyższa pora zaryzykować aby za lat kilka nie żałować :)

      Usuń
    2. Od kilkunastu miesięcy już ryzykuję. Na przykład w konkursach poetyckich. Na razie z mizernym skutkiem, ale przynajmniej przełamuję swój strach:)

      Usuń
    3. Myślałam egoistycznie o sobie, aby wreszcie się przełamać na szerszą skalę też do literackich, co prawda ostatnio jeden wygrałam, więc może to znak aby pociągnąć za sznurek szczęścia:) Daj znać jak skutek okaże się powodem do radości u Ciebie:)

      Usuń
    4. Gratuluję i życzę Ci dalszych sukcesów literackich:)
      U mnie jest problem, bo konkursy wygrywają od lat te same osoby. Wiadomo, że wszędzie liczą się znajomości i układy, a ja ich nie mam w tym środowisku.
      Ale biorę udział po to, by przełamywać strach, poprawiać styl, pisać coraz lepiej.

      Usuń
  8. Tak było z moim blogiem. Wahanie, niezdecydowanie, a bo co ludzie powiedzą że lans, próżność... wiem, że później bym żałowała i to tylko ze względu na innych (i przez fakt niezdecydowania). Te słowa umacniają i dają kopa, nie warto się długo zastanawiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba za tym strachem złego wyboru skrywa się jeszcze większy strach przed tym co inni będą o nas myśleć i mówić. I dlatego tak często ludzie - my rezygnujemy. Dobrze, że Ty nie zrezygnowałaś.

      Usuń
  9. Lubię słowa wypowiedziane przez Martynę Wojciechowską "Niemożliwe nie istnieje". Często się wahamy by podjąć jakąś decyzję i zacząć działać. Ale potem wszystko daje się rozpracować, więc małymi kroczkami należy podążać do celu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te małe kroki to faktycznie najlepszy środek do celu - ale często zbyt czasochłonne a my nie lubimy czekać, więc rezygnujemy w ogóle. A szkoda.

      Usuń
  10. Nie czytałam nigdy nic Sapkowskiego, ale dla mnie najgorsze jest trwanie w bezczynności i brak żadnego działania. Czuję, że wtedy tkwię w miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go nie czytałam, cytat znaleziony w sieci. Bezczynność - nie jednym odebrała wiele okazji do życia w pełni.

      Usuń
  11. brak działania jest najgorszy. A najgorsze to jest to, ze czesto wynika z obawy/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak to już jest, że obawa goni bezczynność a bezczynność przechodzi w obawę. I wszystko się zapętla. Niestety..

      Usuń
  12. Niezdecydowanie, obawa zawsze nam towarzyszą. Obawiamy się, ze nie poradzimy sobie, nie chcemy przeżywać porażki. Ale życie nie stoi w miejscu, cały czas dokonujemy wyborów, podejmujemy decyzje (te lepsze i te gorsze). Jacek Walkiewicz powiedział"kiedyś się bałem i nie robiłem, teraz sie boję i robię". Życie jest o wiele bardziej fascynujące gdy sięgamy po więcej. Właśnie teraz dotykam takiego mojego "więcej", mimo przemyśleń, wahań. Czy żałuję? Absolutnie nie. Pozdrawiam cieplutko 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jacek Walkiewicz powiedział jeszcze wiele mądrych słów, które i mi towarzyszą każdego dnia. Lubię go słuchać. Masz rację w tym co piszesz. I mam nadzieję, że to "więcej" jakąkolwiek ma postać da Ci wiele radości i równie wiele wewnętrznych pozytywnych przekonań - czego Ci życzę.

      Usuń
  13. Sama prawda rozbrzmiewa w Twoich słowach. Pozwoliłam sobie zaglądnąć do Ciebie, dziękuję za wizytę u mnie ;) Przeczytałam Twój opis po prawej stronie bloga i utożsamiłam się z nim. Jeśli pozwolisz- wpisuję sobie to miejsce do regularnych odwiedzin. Jakby to nie zabrzmiało- podobasz mi się, Twój styl pisania o niełatwych sprawach jest taki lekki:) Dodałabym także mój ulubiony cytat, który mówi:
    "Statek jest bezpieczny w porcie. Nie po to jednak buduje się statki.."
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też u Ciebie w wielu słowach odnajduję coś dla samej siebie. I oczywiście, że pozwalam "się dodać" :). A cytat ze statkiem - trafiony naprawdę w moje życie. Dziękuję.

      Usuń

Dziękuję, że chcesz towarzyszyć w mojej osobistej wędrówce. Każde słowo pozostawione w tym miejscu, jest dla mnie ważne i cenne. Zapraszam i czuj się jak u Siebie :)