środa, 22 czerwca 2016

SIŁA BLOGA



 Blog. Moje miejsce, dzięki któremu odnalazłam część tego mojego wewnętrznego "ja". Pierwszy i kolejne wpisy były dla mnie trudne, bo pisząc czułam jak wystawiam siebie wewnętrznie nagą  na pośmiewisko (na pewno ja tak to odbierałam) lub na ocenę osób, które przecież  poza tym co przeczytają nic o mnie nie wiedzą.




Pisałam i klikałam szybko "opublikuj" abym się nie rozmyśliła. Nie wierzyłam, że ktoś w ogóle będzie chciał to czytać. Wydawało mi się, że po jednym, drugim czy trzecim razie po prostu się znudzi, wyśmieje, doda to swoje: "Boże! Kolejna, która przesadza. Ludzie naprawdę mają problemy i tragedie a ta tutaj wylewa jakieś żale, bo kiedyś ojciec, matka czy kto tam jeszcze coś jej powiedział czy zrobił. Żenada." Wychowano mnie, że zewnętrznie wszystko musi być idealne, czyste, białe, uprane, uprasowane; że wszystko ma być miłe, dobre, kulturalne, uprzejme. Taki marmurowy posąg, który stoi i który jest podziwiany i kieruje sobą uwagę na tych, którzy ten posąg postawili i doprowadzili do takiej a innej postaci piękna i doskonałości. A to co pisałam idealnym ani pięknym nie było.

Chciałam pisać w każdy dzień. Chciałam zapełnić lukę, która istniała we wszystkich czytanych przeze mnie książkach, poradnikach czy  w filmach. Ten przeskok, te powtarzane zdania i schematy: "Podniosłam się z tego trudnego upadku, zdarzenia. Zaczęłam iść do przodu i po niedługim czasie znalazłam się tam, gdzie myślałam, że nigdy nie uda mi się dojść." Właśnie ten mozolny codzienny trud tego podążania i wychodzenia  z mozołu trudności i uciemiężenia chciałam zapełnić i opisać, pokazać. Ale chyba przede wszystkim udowodnić... Komu? Po co? Dlaczego? Z tego nie zdawałam sobie sprawy, bo kierowały mną nadal automatyczne myśli i schematy życiowe...

Niedawno zrozumiałam, że przecież każdy ma swoją drogę, którą przechodzi podnosząc się z upadków; że każdy ma swoją codzienność która buduje jego dotarcie do tego momentu w którym nie podejrzewał sam siebie, że może się znaleźć. A zrozumiawszy to, poczułam w sobie ulgę, że nie muszę zmuszać się do czegoś, do kolejnego udawania niestrudzonej i dzielnej kobiety, która ze wszystkim da sobie radę; że mogę czasem napisać, że mi nie wyszło - że nie wyszło z mojej winy, z lenistwa czy ot tak; lub, że mogę nie napisać nic przez dłuższy czas a życie mnie za to nie wyśmieje.



Co mi dał blog? Mój blog?

Po pierwsze przestrzeń, gdzie mogłam siebie kształtować, budować, wydobywać;

Drzwi, które otworzyły mnie na doświadczenia innych. Pisząc zaczęłam jakby wychodzić do ludzi, zauważać, że inni też mają problemy, niekiedy większe od moich - ale przede wszystkim zrozumiałam, że na mojej osobistej tragedii dzieciństwa świat się nie skończył ale dalej panuje na nim radość, szczęście, zabawa i wiele możliwości i ludzi którzy ku temu prowadzą;

Ale przede wszystkim pomógł mi zrozumieć i niejako dotknąć ludzkiej odmienności, która jest tak samo ważna i dobra jak moja. Wychowanie i przesłania, które miałam w głowie, że świat jest albo dobry albo zły, a dobry jest tylko wtedy, kiedy kieruje się takimi samymi normami i zasadami jakie panują i panowały w moim rodzinnym domu, nakładały się na mnie cieniem, że wszystko inne, jest faktycznie złe i trzeba od tego uciekać. Ale też uciekało to w stronę jakże odmienną, że osoby wypowiadające się inaczej niż ja są na tej lepszej pozycji a ja kolejny raz poczyniłam gafę wysuwając się do przodu z moim postrzeganiem świata. Jakże kolejny raz mylnym postrzeganiem świata;

Blog nauczył mnie wreszcie tej różnorodności, która jest w nas i przełamał lęk przed nią, otwierając się na ludzi, mimo, że ciągle z dystansem i nieufnością do bliższych relacji to na skalę, która pozwala poszerzać swoje horyzonty myślowe i wchodzić z odwagą w odmienne środowiska wynosząc z nich wiele nowych doświadczeń i zaczynów na przyszłość.

Mam takie poczucie, że jestem na jakimś przełomie mojego życia. Do końca nie umiem go zdefiniować ale ufając sobie wiem, że tak jest. Jakbym pakowała swoje ostatnie rzeczy z rozdziałów, które za mną i wyruszała w moją osobistą życiową podróż wiedząc, że mogę już nigdy nie wrócić do rzeczywistości w której żyłam tyle lat - a tak naprawdę całe życie.



Wiele w tym pakowaniu pomógł mi ten blog właśnie i WY. Kiedyś dziękowałam za wszystko, w większości tylko po to aby mnie lubiano. Ale dziś chciałam Wam naprawdę szczerze podziękować za to, że w całym blogowym tłumie znaleźliście mnie; że gdy zapukałam do Waszych drzwi wpuściliście mnie z otwartością i uśmiechem na twarzy. To niecałe siedem miesięcy ale tyle wystarczyło aby obok wielu z Was poczuć się dobrze, akceptowanym i w pełni sobą.

Nie żegnam się, po prostu czasem dobrze jest powiedzieć: "Dziękuję" tam gdzie naprawdę należy je wypowiedzieć. I mimo, że ostatnio systematyczność nie jest moją mocną stroną w blogowaniu to nie umniejsza to mojej potrzebie bycia wśród Was i goszczenia Was u siebie.

Czasem ryzyko otwarcia drzwi przed Obcym Człowiekiem może poczynić więcej dobra niż tego ciągle słyszanego zła i zniszczeń.

Z wdzięczności:
R.


35 komentarzy:

  1. Dobrze jest móc się wygadać... wpadaj częściej, przyjemnie się Ciebie czyta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesze sie, ze znalazlas to miejsce oraz, ze to ja sie TU znalazlam!
    Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję, że to Ty mnie znalazłaś i pozwoliłaś zagościć również u Siebie!

      Usuń
  3. Wzajemnie dajemy sobie wsparcie i ciepło, wymieniamy historiami, przemyśleniami. Za to własnie ja także dziękuje Tobie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdą jest, że człowiek zdolny jest dokonać wszystkiego, ale gdy nie ma się z kim tym dzielić, nagle wszystko ulatuje jak powietrze z nadmuchanego balonu.

      Usuń
  4. Często myślę sobie, jak mogłem wytrzymać tyle lat bez pisania blogu.
    Bo blog daje mi bardzo dużo. Dzięki niemu wyrzucam negatywne, przykre emocje, a czerpię dobrą, niesamowitą energię od Was, moich czytelników. Chociaż początki też były trudne. Pisałem o bolesnych dla mnie sprawach i bardzo bałem się reakcji czytelników.

    Cieszę się, że prowadzisz taki świetny i oryginalny blog, że mogę go czytać i komentować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak wiesz pisałam od przeszło 7 lat, jeśli dobrze pamiętam, jednak dotychczas ukrywam swoje prawdziwe ja i to co się wydarza we mnie i pisałam pod publikę, dla uznania, lubienia mnie.. Ten blog jest inny, bo odkryłam w nim siebie, mimo, że ciągle nie pokazałam twarzy, ale wydaje mi się, że o wiele więcej dało mi pokazanie się przed innymi wewnętrznie niż zewnętrznie.

      PS. Byłeś pierwszym, który pozostawił komentarz na tym blogu i który dałeś mi trudną do opisania odwagę do pójścia w tym kierunku jaki obrałam rozpoczynając pisanie tutaj. Tym bardziej dziękuję Ci za pojawienie się u mnie i komentarzem dodanie wsparcia :)

      Usuń
  5. No tak ma być.Akceptacja, spokój, możliwość wygadania sie i dzielenia. Trwaj:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc o nauczeniu się tej ludzkiej różnorodności i uznania jej jako coś dobrego miałam głównie na myśli Ciebie:) Wielokrotnie ustosunkowywałaś się do moich przemyśleń w odmienny sposób niż ja ani razu w niczym nie poniżając mnie, czy mój tok myślenia. I to chyba dzięki Tobie dotarłam do momentu, że jeśli ktoś ma inne zdanie niż ja, to znaczy tylko, że ma inne zdanie niż ja a cała reszta nie ulega zmianie:) Dziękuję Ci za to, że od początku potrafisz być Sobą, bo dzięki temu ja również coraz odważniej dzielę się tym, co moje.

      Usuń
  6. Im dłużej piszę bloga i serfuję po blogosferze, tym więcej odkrywam: ciekawych informacji, interesujących ludzi i ich spojrzenie na świat i jego różne problemy. Tworzą się blogowe, wirtualne znajomości a nawet przyjaźnie, które nie rzadko trwają również w realu. Każdy, kto pisze bloga i podchodzi do sprawy poważnie wie, że taka działalność daje bardzo dużo zarówno autorowi jak i Czytelnikom. Dlatego bardzo mi miło, że Cię znalazłam w sieci i mogę czytać Twoje interesujące teksty. Czekam na kolejne i pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten blog a raczej na nowo otworzył mnie na świat z pozoru wirtualny ale tak naprawdę realny. Moje zainteresowania odżyły i ja sama. Może jeszcze podzielę się tak od środka tym co dokładnie zaszło w moim życiu od kiedy pojawiłam się w blogosferze.
      Dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
  7. Otworzyłaś się bardziej niż inni, chociażby niż ja sam potrafię się otworzyć. Dzięki temu stworzyłaś miejsce bardzo autentyczne, do którego chętnie zaglądam. Często poruszasz tematy trudne, które zmuszają do myślenia, zajęcia stanowiska, a to jest bardzo cenne. Mówisz, że to tylko 7 miesięcy? Wydaje się, że piszesz od dawana :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętasz takie szczegóły:) To fakt, bloguję od kilku lat, ale jak napisałam pod komentarzem Maksa, ten jest szczególny, bo dał mi siłę albo możliwość do tego aby chyba pierwszy raz w życiu być autentyczną.
      Dziękuję za takie spostrzeżenia na temat mojego bloga i pisania :)

      Usuń
  8. Warto iść do przodu, a bloggowanie zawsze pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i może wspólne wędrowanie dalej drogą blogosfery:)

      Usuń
  9. Twój wstęp był dość jednoznaczny. pomyślałam "kolejna się żegna" ;)
    ale nie. jesteś, masz się dobrze, afirmujesz życie i tę trudną sferę, jaką jest czasem blogowanie :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie żegnam się. Za dobrze mi tu, aby odchodzić. Ale miałam taką potrzebę na chwilę usiąść i zachwycić się tym co obok mnie i podziękować tym, którzy są obok mnie.
      Dziękuję:)

      Usuń
  10. Jako osoba, która w blogosferze jest już długo napiszę, że bardzo się cieszę, że Cię wciągnęło. Blog jest naprawdę fajną rzeczą i jeśli dobrze się będzie w nim działało, w zgodzie ze swoimi pasjami i z samym sobą, to naprawdę stworzy się fajne miejsce, w którym po prostu będzie miło posiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że tak właśnie będzie.

      Usuń
  11. Nawet nie wiedziałem, że mój komentarz był pierwszy na Twoim blogu.
    W takim razie bardzo się cieszę, że zachęciłem Cię do dalszego pisania:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Blog jest również moją własną przestrzenią! To tu możesz wylewać wszystko co siedzi Ci w głowie! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale piękny wpis, aż zamarzłam na chwilę. Tyle tu emocji, ale także dojrzałego patrzenia na świat i swoje pragnienia. Kochana, życzę Ci ,byś stale się rozwijała i coraz lepiej rozumiała samą siebie. Dziękuję Ci za ten wpis, poniewaz odnalazłam w nim także siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie wrażenie, jakbyśmy podążały podobną drogą. Ja również u Ciebie znajdują jakieś cząstki samej siebie.

      Usuń
  14. Mi też blogowanie dało dużo, bardzo dużo, poznałam niesamowitych ludzi, dzięki którym poznałam lepiej ludzką naturę.. i nie zawsze były to przyjemne lekcje, powiedziałabym nawet że w większości przyjemne nie były... ale wolałam być anonimowa ;)

    Bardzo się cieszę, że dzięki pisaniu mogłaś sięgnąć jeszcze głębiej w głąb siebie i zrozumieć, że świat nie oczekuje od Ciebie bycia idealną i że zrozumiałaś pewne mechanizmy rządzące Tobą. Blogowanie to w pewnym sensie sesja na kozetce u psychologa, tylko że to Ty jesteś zarazem psychologiem i pacjentem ;) Bądź zawsze szczęśliwa, tego Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądre słowa. Nigdy nie patrzyłam na bloga jak na kozetkę:)

      Usuń
  15. Witaj. Nie przypuszczałem, że masz tak długi staż blogowy;) choć powinienem się domyślić po stylu, formie pisania i łatwości przekazywania myśli. Rozpoczęcie pisania bloga, było dla mnie pewnego rodzaju wybawieniem, choć brzmi to górnolotnie, ale taka jest prawda. Różnie bywało i nadal różnie bywa, z tym moim pisaniem, lecz nadal to robię i sądzę że gdybym zaprzestał, czuł bym jakąś pustkę. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać pisanie ma w sobie wiele tajemnic, magii i siłę, która jest dla nas samych wsparciem. Cieszę się, że Tobie również pisanie pomaga i daje radość.

      Usuń
  16. Piękny i bardzo prawdziwy post. Cieszę się, że odnalazłas tu swoje miejsce, możesz się otwierać i dzielić z nami Twoi życiem i przemyśleniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję, że Ty również w tak kolorowy i pozytywny sposób dzielisz się z nami Swoim życiem. :)

      Usuń
  17. To dobrze, że odnalazłaś tutaj swoje miejsce.
    Wiesz,(...) gdy piszę o sprawach trudnych dla mnie u siebie na blogu, po prostu robi mi się lżej. Tak zwyczajnie. Dobrze jest się wygadać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba działa w tak magiczny sposób, że po wystukaniu słów czujemy się lżejsi, radośniejsi a perspektywa szarej codzienności nagle się rozjaśnia. Lubię Twoją umiejętności opisywania Twojej codzienności i ważnych dla Ciebie spraw.

      Usuń
  18. Czytając Twoje szczere wyznanie w coraz większą popadałam zadumę nad tym, jak wielką rolę może odgrywać pisanie dla nieznajomych i... trochę mi głupio, bo dla mnie blogowanie to jedynie rozrywka, jak się okazało podczas urlopowego wyjazdu - rozrywka bez której mogłabym się obyć.

    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz towarzyszyć w mojej osobistej wędrówce. Każde słowo pozostawione w tym miejscu, jest dla mnie ważne i cenne. Zapraszam i czuj się jak u Siebie :)