piątek, 15 lipca 2016

KSIĄŻKI I FILMY Z OSTATNICH MIESIĘCY

Odbiegając na chwilę od życiowych przemyśleń i metafor, pozwolę oddać głos innym, równie mającym wiele do powiedzenia  o meandrach ludzkiego losu.

KSIĄŻKI:


To nic innego jak beletrystyka i to taka babska. I nawet nie biję się w pierś, że czytuję takie "czytadła" a nie światowej sławy literaturę.

1. "Książę przypływów" - Pat Conray. Nie ma co prawdy na zdjęciu, ale to jedna z książek, które do babskich czytadeł trudno zaliczyć. To opowieść o wstrząsającym dzieciństwie trójki rodzeństwa, opowiadanej z perspektywy czasu dorosłego już człowieka, który dzięki temu próbuje znaleźć drogę do samego siebie. Książka ma dwa tomy. Przeczytałam pierwszy na drugi czekam. Jednak już po pierwszym uważam, że warta przeczytania. Powstał na podstawie tej książki film, jednak nie odmówię sobie przeczytania drugiego tomu, zanim obejrzę film.

2. "Zrządzenie losu"  Allie Larkin. Również bez zdjęcia. Książka lekka, ale wciągająca. To opowieść o kolejnych poszukiwaniach odpowiedzi na pytanie "kim jestem?" pod skorupą masek, udawania silnej, odpowiedzialnej i grzecznej kobiety, wychowanej w domu, gdzie całe dzieciństwo było podporządkowane pod matkę alkoholiczkę i tęsknotę za ojcem, który nie wytrzymując picia, odszedł od żony zostawiając na małych wtedy barkach dziewczynki cały dom i rodzinę.

3. "Ukryte talenty" - Erice James. Kolejna z tych co czyta się lekko ale trudno odłożyć na półkę, bo ciekawi co wydarzy się dalej. W tej książce jest chyba całe życie: młodość, starość, małżeństwo, zdrada, romans, pragnienia, walka o marzenia, śmierć - i talenty, o których często zapominamy, albo nawet nie jesteśmy świadomi, że je posiadamy zagonieni i zapatrzeni w codzienny trud utrzymania siebie czy rodziny.

4. "O czym nigdy nie powiedziała ci matka" Olivia L. Lichtenstein. Przyznam się, że po przeczytaniu tak 1/3 miałam ochotę ją pójść oddać do biblioteki, ale coś kazało mi przebrnąć dalej. I nie żałuję. Początek naprawdę banalny a wręcz przewidywalny. Pomieszanie bólu z groteską. Jednak dalsza część otwiera równie często zapominany świat - jak świat talentów z poprzedniej pozycji - czyli życie naszych matek, zanim zostały matkami. Niby to oczywiste, ale trudno wyobrazić sobie, że nasze matki, zwłaszcza te z permanentnym fartuchem na sobie, obsypane mąka od pierogów czy piorące non stop męskie skarpety męża i stawiające mu przysłowiową miskę z obiadem pod nos były kiedyś młode, szalone, miały marzenia, przedzierały się przez świat z tą młodzieńczą energią, szaleństwem i miłością. Gdy skończyłam tą książkę, uwierzcie mi lub nie, ale moje myślenie i postrzeganie mojej mamy, która nadal krząta się z fartuchem obsypanym mąką aby jak przyjadą dzieci mogły zjeść matczyne pierogi, nagle zmieniło się o 180 stopni. I zdałam sobie sprawę, że ja tak naprawdę nie znam mojej mamy - tej zanim została mamą.

5. "Pierwszy ogrodnik" - Denise H. Jones. To książka jak się okazało w trakcie czytania obsadzona w realiach wiary i obecności Boga w życiu bohaterów. I możliwe, że gdybym to wiedziała nie porwałabym się na nią,  jednak przekraczając połowę książki nieświadoma nawet, obcierałam łzy i zasmarkany nos. Lekka ale trudna książka. O stracie - tak ogromnej, że ciężko uwierzyć, że po niej też można żyć dalej. To strata tych co umarli ale też tych, którzy żyją i walka aby narodzili się na nowo, aby uwierzyli, że śmierć nie oznacza końca wszystkiego. Osobiście polecam.

6. "Zanim się pojawiłeś" - Jojo Moyes. Jestem w połowie, ale gdyby nie codzienne obowiązki i dziecko stojące z piłką, nałożoną już na sobie kurtką i kluczami w rękach, gotowa jestem schować się z nią pod koc i dowiedzieć się czy się udało.

7. "Życie na drzwiach lodówki" - Alice Kuipers. Książka (choć nie ma na zdjęciu), którą można przeczytać w niecałą godzinę o ile nie piecze się wtedy naleśników:). To historia życia spisana na kartkach przyklejanych do lodówki. To często jedno a, niekiedy kilka zdań wymienianych w pośpiechu między matką a córką. To książka jak skrzętnie domniemam napisał autor lub wydawca na tylnej okładce: "Książka o znajdywaniu czasu dla osób, które kochamy, gdy mamy go tak mało.." Polemiczna, kontrowersyjna w pewnym stopniu, można by rzecz napisana z lenistwa i dla łatwego zarobku, bo jedno zdanie na stronie, to przecież nie przystoi na książkę ale przy ostatecznym rozrachunku łatwo przyznać się, że tak wygląda życie niejednego z nas. Gdyby tak zwyczaj karteczek zamienić na obecne sms czy laiki na fb.

"Hańby" - J. M. Coetzee - przeczytałam zaledwie niespełna 50 stron. Ale to chyba nie ten czas, nie ta pora. Nie porzucam jej na zawsze, za jakiś czas dam jej kolejną szansę, ale jak na razie nie potrafię się przekonać nie tyle do książki co do stylu pisania autora.

 Nie wiem jak u Was, ale jak mam tak często, że w danym etapie czy chwili mojego życia trafiają mi w ręce takie a nie inne książki czy filmy, które wpasowują się w problemy czy dylematy, które akurat rozgrywają się w mojej głowie. Tak też było i z powyższymi książkami.

FILMY:
Było ich kilkanaście - dla jednych to nic dla mnie to dużo przy obowiązkach i sposobie życie jakie prowadzę.

1. Tajemnica Filomeny

To jest film, który poruszył we mnie każdą emocje, nawet tę o której nie miałam pojęcia. Odebrałam go bardzo osobiście i chyba dlatego tak zapisał się w mojej głowie a może i serce. Film oparty na faktach, opowiada historię młodej dziewczyny Filomeny, która zachodząc w nieślubną ciążę i zostając sama z brzuchem przez wstyd przed światem zostaje zamknięta za murami klasztoru u sióstr. Po latach podejmuje próbę, jak się okazuje kolejną aby odnaleźć swojego syna, które siostry zakonne oddały do adopcji a tak naprawdę sprzedały go jak wiele innych dzieci. 

2. Moje życie beze mnie.

Młoda kobieta, matka dwójki małych dzieci, żona kochającego ją męża, mieszkająca z całą swoją rodziną w przyczepie kempingowej na tyłach domu jej matki, dowiaduje się nagle, że jest śmiertelnie chora i ilość dni do przeżycia jest niewielka. W tamtym momencie nikomu nie ujawniając tej informacji postanawia zrobić listę rzeczy, które chciałaby przeżyć i zaczyna je realizować. Przepięknie pokazana proza życia ale i śmierci.

3. Motyl Still Alice
Film, który jak dla mnie pokazuje nam prozę ale też groteskę naszych życiowych starań o bycie kimś. Tą całą pracę, którą wkładamy aby wyjść na ludzi, aby coś w życiu osiągnąć, możemy stracić w przeciągu pół, może góra roku, stając się jakby chodzącym warzywem, który nawet nie potrafi znaleźć w swoim własnym domu łazienki na czas. Niesamowicie obdzierający z godności człowieka, który jeszcze tak niedawno był KIMŚ.


4. Zanim się rozstaniemy



Jedna noc a może tyle zmienić w życiu człowieka...:) Polecam

I na koniec dwa filmy, które poleciła u siebie FOTOSZEPTY - BABA Z BABY CZYLI MATRIOSZKA:)

5. Sędzia


Ojciec - syn; duma - miłość... Długo by wymieniać. Jednym słowem warty obejrzenia.

6. Spotlight

Również uważam, że warto obejrzeć, zwłaszcza, że od tylu lat ludziom mydli się oczy i wkłada do głów wiele nieprawdy na temat życia Kościoła. Kościoła jako Ludzi a nie Boga. A szkoda, bo wielu z nas aż za mocno skleja ze sobą Boga i Księży i za szybko rezygnuje z Boga. Ale to już moja osobista dygresja. 

I to tyle na dziś. Jeśli zechcecie coś dopisać do powyższych list w komentarzach będę wdzięczna. Lubię odkrywać coś czego jeszcze nie znam, nawet jeśli nie zawsze wpasowuje się to w moje gusta. Miłego czasu dla Was!



25 komentarzy:

  1. Ależ bogactwo! Księcia przypływów oglądałam w wersji filmowej - bardzo mi się podobał.Reszty nie znam.
    Z filmów polecanych przez Ciebie widziałam 1,3,6 - wszystkie świetne, nie pozostawiają widza obojętnym, długo się je pamięta, gra aktorów też świetna.
    Teraz na urlopie mam więcej czasu, więc podczytuje to i owo, nawet czytam po 2-3 naraz, czego nigdy wcześniej nie robiłam...
    Czasami jednak poświęcam czytanie na rzecz spacerowania lub innych przyjemności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość wymienionych książek poleciła mi Pani Bibliotekarka:) sama chyba bym po nie, nie sięgnęła. "Książę Przypływów" tez chcę obejrzeć ale najpierw przeczytam.
      Spaceruj, odpoczywaj..

      Usuń
  2. Na temat książek się nie wypowiem, bo są... babskie :-) Natomiast filmy - widziałem tylko pierwszy i ostatni, oba zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Są o tym samym, o grzechach Kościoła, a jednak tak diametralnie różnie pokazane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babskie nie oznacza od razu - nie do przeczytania także przez faceta. Hegemonie chyba aż tak źle z moim książkowym gustem nie jest? :):) To obejrzyj "Sędzia" - nie jest babski:)

      Usuń
    2. A Sędziego też widziałem, tylko szybko zapominam tytuły. Podobał mi się. Że książki babskie, to nie znaczy, że masz zły gust :-) :-) Ja po prostu za takimi nie przepadam :-)

      Usuń
  3. Lubie takie spisy, czasami cos wylapuje i rowniez ogladam/ czytam.
    "Motyl still Alice" widzialam, przejmujacy film..."zanotowalam go rowniez u mnie na blogu.
    Ja polecam dwa kolejne filmy "Unbrocken" na podstawie ksiazki biograficznej, ktora po urlopie mam zamiar zakupic, oraz "Albert Nobbs" przejmujaca historia kobiety ukrywajacej sie w postaci meskiej- dramat z 2011 z trzema nominacjami do Oskara.
    Gdy bede w Polsce planuje zakup ksiazki Jandy "Pani zyskuje przy blizszym poznaniu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam takie spisy na innych blogach, więc pozwalam sobie raz na jakiś czas zawrzeć taki u siebie. Żadnego z polecanych przez Ciebie filmów nie oglądałam, więc na pewno obejrzę. O książce Jandy też nie słyszałam, może dlatego, że mam do jej publicznej osoby ambiwalentny stosunek.
      Udanego wypoczynku w Polsce - chyba już drugi raz życzę, ale życzeń nigdy mało:)

      Usuń
  4. No, fajne listy, ja tez je robię i lubię. DO filmów nigdy jeszcze nie udało mi się dojść, w sensie zrobić sobie listy tych obejrzanych i tych do oglądnięcia. teraz w kinach zupełna letnia posucha... mam nadzieję, że od jesieni znów będzie dużó fajnych nowości.
    Zainteresowało mnie to życie na drzwiach lodówki... bo inne albo znam, albo niekoniecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Życie na drzwiach lodówki" bardzo specyficznie napisana, taka do kawy - na jeden raz:) Polecona przez bibliotekarkę. Sama chyba bym się na nią nie skusiła. Mimo wszystko nie żałuję czasu dla tej książki.

      Usuń
  5. Nie lubię podziału książek na "babskie" i "męskie", chociaż ja osobiście nie lubię czytać romansów i książek obyczajowych, czyli bardziej wolę męskie;)
    Ale na przykład lubię poezję, którą można określić jako "babską". A dziwnym trafem większość piszących poezję, których znam osobiście to faceci.
    Nie oglądałem tych filmów. Najbardziej chciałbym zobaczyć Spotlight.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie dlatego wolałam na wstępie zaznaczyć, że większość wymienionych książek to bardziej "babskie" z wątkami miłosnymi w tle lub w roli głównej:) Film warto obejrzeć, choć jak wspominałam mi został po nim niedosyt i mimo napisów ja nadal czekałam na dalszy rozwój wydarzeń.

      Usuń
  6. Lubię czytać takie listy, zawsze można poznać książkę, której się jeszcze nie przeczytało i odkryć coś nowego. Z książek kojarzę tylko jedna "Zanim się pojawiłeś", ale nie miałam okazji jej jeszcze przeczytać.

    Ostatnio czytałam książkę Cheryl Strayed "Dzika drog. Jak odnalazłam siebie" i Karen Kingsbury "W pewien wrześniowy poranek". Obie bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zanim się pojawiłeś" naprawdę mnie urzekła, nawet wycisnęła łzy na twarzy. Polecaną przez Ciebie "Dziką Drogę" czytałam, również oglądałam. Zarówno książkę jak i film również polecam. "W pewien wrześniowy poranek" jeszcze nie czytałam, więc z chęcią zajrzę do niej. Dziękuję za polecenie.

      Usuń
  7. przede wszystkim bardzo dziękuję za podlinkowanie ;)
    kurcze, aż mi wstyd, bo żadnej z książek poleconych przez Ciebie nie czytałam. nic a nic :) inna sprawa, że rzadko sięgam po taka literaturę. nie wiem nawet w sumie, dlaczego.
    zaś filmy... "Tajemnicę Filomeny" widziałam (opowiedziałam Ci również na komentarz u mnie). znajduje się w serii tych 14, więc wkrótce o nim będzie. "Still Alice" również znam. myślę, że całość udźwignęła Julianne Moore, którą zresztą bardzo lubię. dobre kino i świetna gra. a temat trudny, jak wszystkie filmy o chorobach.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam nie podlinkować, w końcu "Sędzia" obejrzałam dzięki Tobie i jak również Ci napisałam byłam i jestem nadal pod dużym wrażeniem tego filmu. "Still Alice" faktycznie trudny film ale również uważam zagrany bardzo dobrze. A książki? No cóż. Każdy czyta to co lubi:)

      Usuń
  8. Po ostatniej dość mrocznej lekturze dziś poszukuję lżejszych inspiracji książkowych. Mam nadzieję, że wybiorę coś z Twoich propozycji.
    Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczytałam u Ciebie o tej trudnej lekturze i nie dziwię się, że wolisz coś innego i lżejszego. Jeśli mogę wskazać to "Zanim się pojawiłeś" zrobiło na mnie ogromnie pozytywne wrażenie. Ale "Ukryte talenty" również jest ciepłą, pozytywną książką, mającą w sobie wiele życiowych przesłań...
      Miłej lektury zatem:)

      Usuń
  9. "Zanim sie pojawiles" pierwszy raz czytalam kilka lat temu, a teraz drugi raz tuz przed pojsciem na film. Uwielbiam. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie też ta książka zrobiła ogromne wrażenie. Zamówiłam też drugą część: "Kiedy odszedłeś". Ciekawa jestem czy będzie równie wciągająca i zapadająca w pamięci?

      Usuń
  10. A czy czytałaś książkę "Spotlight Zdrada" ? Ja jestem właśnie na jej etapie i nie rozumiem jak można była pozwalać na coś takiego. Jak dla mnie to nie sam ksiądz zboczeniec jest winny, ale jego przełożeni, którzy nie zaalarmowali w porę.
    Jeśli chodzi o filmy to polecam Iluzja 2 - teraz weszła do kin. I chociaż uważam, że kolejne części są zawsze gorsze to nie w tym przypadku. Dwójka jest fantastyczną kontynuacją jedynki. Jeśli nie widziałaś Iluzji to sobie obejrzyj, a potem dreptaj do kina na Iluzja 2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie czytałam. Tego typu wolę oglądać filmy niż czytać książki. Mam dużą rozbieżność między rodzajami filmu jakie lubię a książkami. Iluzji nie widziałam żadnej. Zerknę w opisy i może się skuszę. Dziękuję za propozycje:)

      Usuń
  11. "Życie na drzwiach lodówki" zaciekawiło mnie swoją formą, zapowiada się dość unikatowa książka, z przyjemnością sięgnę :) Bardzo dobre podsumowanie, jest na czym zawiesić oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że tak późno odpisuję. Mam ogromne zaległości na blogu. Tak to bardziej unikatowa książka przez formę w jakiej jest napisana niż przez wzgląd na jej treść o długości nie wspominam:)

      Usuń
  12. Nie przeczytałam żadnej książki, które wymieniłaś, ale w kalendarzu zapisuję "Zanim się pojawiłeś".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już zauważyłam, książkę nie tylko zapisałaś ale i nabyłaś:) Naprawdę polecam.

      Usuń

Dziękuję, że chcesz towarzyszyć w mojej osobistej wędrówce. Każde słowo pozostawione w tym miejscu, jest dla mnie ważne i cenne. Zapraszam i czuj się jak u Siebie :)