wtorek, 4 października 2016

WRZEŚNIOWE KSIĄŻKI I FILMY

Co prawda nie było tego tak dużo, bo zaledwie cztery książki, z których tak naprawdę tylko dwie uważam za godne polecenia.

1.

To pierwsza z nich: 
"Nie oddam dzieci!" - Katarzyny Michalak. To moja druga książka autorstwa tej pisarki. Pierwszą była "Bezdomna", która poruszyła mnie naprawdę mocno. Emocjonalnie zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Ta również zachowana w podobnym emocjonalnym klimacie. Co prawda to nie do końca mój styl pisania, jaki lubię, jaki mnie hipnotyzuje, wciąga. Jednak kiedy zaczęłam ją czytać, nie mogłam się oderwać. Nie chciałam jej wręcz odkładać na półkę, pełna literackiej zachłanności jak potoczą się losy bohaterów. Fabuła osadzona w Polsce, w realiach z którymi niejednokrotnie każdy z nas stanął  twarzą w twarz, choć może nie w tak drastycznych kolejach losu. Uważam, że dla fabuły warto przeczytać tę książkę.

2. 



"Kiedy odszedłeś" - Maggie O'Farrell.
Z tą książką to taka historia przypadku. Zamówiłam ją w bibliotece już w lipcu i prawie dwa miesiące czekałam pewna, że zamówiłam dokładnie "Kiedy odszedłeś" - Jojo Moyes. Kiedy dostałam sms z biblioteki, że książka czeka na odbiór, biegłam jak na skrzydłach. Moja mina, choć jej nie widziałam, za pewne mówiła wiele, kiedy pani bibliotekarka położyła przede mną tą oto książkę ze zdjęcia. Wychodziłam z pustką w środku, jakby ktoś mi dał w twarz. A potem zaczęłam ją czytać. I już po kilku kartach przypomniałam sobie, dlaczego pokochałam czytanie książek. Po wielu już w tym roku przeczytanych książkach - to pierwsza, gdzie styl pisania jak dla mnie to prawdziwe dzieło sztuki. Chciało się czytać tę książkę, nie tyle dla treści, co dla płynności słów, tego lawirowania między nimi.
Sama fabuła wielowątkowa, dla mnie do 80 strony kompletnie niezrozumiała, za szybko przeskakująca z jednego wątku na drugi. Jednak kiedy wreszcie odnalazłam się kto, kiedy z kim i dlaczego, książka wciągnęła mnie do tego stopnia, że nie potrafiłam się z nią rozstać. Jedna z nielicznych książek, gdzie do końca  trudno przewidzieć zakończenie i rozwiązać rodzinną zagadkę. Książka wymaga skupienia. Przeszłość przeplata się z teraźniejszą. Teraźniejszość jednocześnie jest przeszłością. Mimo wszystko uważam tę książkę a tak naprawdę jej autorkę za wyjątkową pisarkę i moje odkrycie literackie tego roku.

FILM:


1. "MUSTANG". Nie mogłam wybrać się kina, gdy był grany, więc zmuszona byłam poczekać aż któraś ze stron udostępni go za darmo i tak też się stało. Z samych zapowiedzi wiedziałam, że będzie mi się podobał. Choć słowo podobał, nie oddaje tego co działo się ze mną podczas oglądania a mianowicie wielki sprzeciw wobec podejścia do kobiecości. Było we mnie wiele niezgody, nienawiści i pytań, na które tamtejsza kultura jest sama z siebie odpowiedzią.
Do obejrzenia na: http://www.cda.pl/video/927261a0



2. CAFE DE FLORE (2012)
Nie potrafię opisać tego filmu. Cały czas mam go w głowie, ale nie umiem przekazać o czym dokładnie jest. Z pozoru o macierzyństwie, o miłości matki do dziecka, która wręcz zabija. O pokrewieństwie dusz, która to dusza na nas gdzieś czeka całe życie - w tym czy innym życiu. O małżeństwie, stracie i wybaczeniu. Film niesamowity - ale trudny. Nietuzinkowy, nie na jedno "kopyto". Film o wyborach, które dokonujemy lub które dokonują się w nas, na które my nie zawsze umiemy się zgodzić. 
Jak dla mnie to film z przesłaniem i z całym bogactwem życia, które nie zawsze prowadzi do szczęścia - ale zawsze do przeznaczenia, jakie nam zapisane. 




Ciekawych lektur i filmów na te jesienne wieczory i dni. 


24 komentarze:

  1. Książki i filmy. które zostawiają w nas jakiś ślad, zmieniają sposób myślenia lub wyzwalają nieznane dotąd uczucia są własnie tymi, które lubię najbardziej.
    To wszystko dla mnie nowości, więc dziękuję za polecenie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo. Czasami łapię się nad tym, że osoby pracujące w bibliotece, przeczytały wszystkie książki:) Z tego co się zdążyłam zorientować Michalak jest jedną z poczytniejszych polskich pisarek ostatnich lat - o czym ja też nie wiedziałam.

      Usuń
  2. Z polecanych przez Ciebie pozycji czytałam książkę Katarzyny Michalak. Szybko mi się czytało. Tematyka z życia wzięta. Czytając analizowałam poszczególne postacie. Dobrze, że główny bohater znalazł wokół siebie prawdziwych przyjaciół, którzy go wsparli w trudnej sytuacji życiowej. Reszta Twoich propozycji nie jest mi znana. Może kiedyś po nie sięgnę.
    Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Książkę K. Michalak zarówno jedną jak i wspomnianą wcześniej czytało mi się równie szybko. Nie wiem czy kwestia fabuły, losów bohaterów, czy taka a nie inna tematyka. Jednak teraz czytam inną jej książkę: "Sklepik z niespodzianką. Bogusia" i muszę przyznać, że trochę się przy niej męczę. Taka aż za bajkowa dla mnie, może gdybym miała choćby te 20 lat, może naprawdę by mnie urzekła, ale teraz... :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Czy książka "Kiedy odszedłeś" jest też dla facetów? Lubię historie rodzinne, ale nie romanse, zawsze podoba mi się umiejętność wykorzystywania niuansów językowych, ale jeżeli one do czegoś służą, więc zaciekawiłaś mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadałeś naprawdę trudne pytanie.. Naprawdę nie wiem co Ci odpowiedzieć, bo i nie znam Twojego gustu ani do końca nie wiem co muszą mieć w sobie książki dla faceta. Jeśli pytasz czy to historia rodzinna taka opowiadająca historię pokoleniową rodziny - to nie. To historia w której przeszłość nachodzi na teraźniejszość. To bardziej kwestia decyzji jakie dane osoby podjęły, to kwestia uczuć, partnerów na całe życie, to zatajanie prawdy, która po latach wychodzi niespodziewanie na wierzch i przede wszystkim to jak wychowanie i relacje w tym wypadku z matką, mają wpływ na dorosłe życie głównej bohaterki. Jak dla mnie nie jest to typowe babskie czytadło.
      A jeśli już pytasz, to jakie książki czytają faceci? Jaki język literacki jest dla facetów? I co musi zawierać książka dla facetów? O czym opowiadać? - Od zawsze mnie to ciekawiło. :)

      Usuń
    2. Pewnie nie ma takich typowych książek dla facetów, pewnie jest to jakiś stereotyp. Ale spróbuję odpowiedzieć. Faceci nie czytają romansów. Nie czytają książek, gdzie jest dużo rozważań o uczuciach, emocjach, itd. W książce musi być akcja. Jeżeli literatura klasy B, to zapewne o dobrym facecie, który rozwala całą bandę złych facetów. Gdy mam stres, doła, to czytam takie książki, chociaż są do bólu przewidywalne - jeden warunek: muszą być sprawnie napisane i akcja trzymać się kupy. Faceci czytali kiedyś fantastykę, teraz czytają fantasy, ale to chyba czyta każdy, niezależnie od płci.
      Jeżeli chodzi o język, to bardzo lubię, ja osobiście, gdy autor sprawnie posługuje się językiem, jest charakterystyczny. Ale zabawa językiem do czegoś powinna służyć do czegoś prowadzić, a nie tylko być popisem słowotwórstwa. Takim autorem charakterystycznym jest dla mnie Stasiuk, ale tylko w niektórych książkach - "Opowieści Galicyjskie" i "Fado". Innych nie mogłem strawić. Charakterystyczny był Terry Pratchett - lubiłem ten typ humoru. Ale też może pięć książek jest dla mnie strawnych, reszta mnie nudzi.
      Nie wiem czy zaspokoiłem Twoją ciekawość, ale zapewne nie jestem dobrym fachowce od facetów, wychowałem się w środowisku mocno sfeminizowanym... :-)

      Usuń
    3. Wtrącę swoje trzy grosze na temat co czytają faceci 😉 mój osobisty lubi czytać książki historyczne (pewnie dlatego że lubi historię) lub biograficzne i z zadziwiającą dla mnie precyzją zapamiętuje wiele faktów, na które inny nie zwróci uwagi. A swoją drogą mógłby być ciekawy temat analizy porównawczej pt. "Co czytają faceci, co czytają kobiety".
      Pozdrawiam 😉

      Usuń
    4. Oto ja - tak, też o tym myślę już od dawna, aby wykraść od facetów tę niekiedy tajemną wiedzę na temat tego co czytają i dlaczego to a nie tamto a między wierszami dopytać, co im kupować na prezenty:)
      Hegemonie - jako kobieta pragnę zawsze więcej: więcej szczegółów, więcej "dlaczego tak a nie tak?":) Ale mogę tym razem przychylić się, że nawet jeśli nie co do ogółu do opisałeś dość szczegółowo swój typ czytelniczy.
      Chyba faktycznie w większości podążamy stereotypami. Może pomysł OTO JA nad polemiką porównawczą nie skupiającą się jedynie na wymianie działów i nazwisk, okazałby się przydatny dla wielu..?
      To Moi Drodzy, kto podejmuje rękawice? :)

      Usuń
    5. Oto ja, "mój osobisty", nawet nie wiesz, jak bardzo mi się to spodobało <3

      Usuń
  4. Uwielbiam czytać książki K. Michalak...Książki - idealne zajęcie na jesienne wieczory:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wspomniane dwie mnie nie tyle zachwyciły, co mocno weszły w pamięć. Były bardzo emocjonalne. Jednak niedawno zaczęłam czytać "Sklepik z niespodzianką" i to już nie to. Taka niesamowicie bajkowa, ale póki nie przeczytam do końca nie chcę się wypowiadać.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Do tej pory nie przeczytałam żadnej książki Michalak, więc muszę to zmienić, bo w ostatnim czasie czytałam dużo pozytywnych opinii na temat jej twórczości. Drugą książką również mnie zaintrygowałaś, więc obydwie wpisuję do kalendarza, łącznie z filmem nr 2.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też o Michalak dowiedziałam się kilka miesięcy temu a okazuje się, że to bardzo populurna pisarka, do tego stopnia, że po jej książki w bibliotece trzeba zapisywać się i czekać w kolejce.

      Usuń
  6. Byłam wczoraj w bibliotece i książki wybierałam losowo, bo jakoś nie mogłam sobie przypomnieć autora, którego pozycję chciałabym przeczytać. I dzięki Tobie wiem już, że chodziło mi o panią Michalak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że blogowanie pomaga też w codziennych wyborach :)

      Usuń
  7. Ja czytałam tylko jedną książkę p. Michalak "Przepis na szczęście" bardzo ineresująca, opowiająca o bodajże 4 zupełnie innych osobach, a międzyczasie przepisy na różne pyszności.

    O to miałaś ciekawa sytuacje w bibliotece, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i dzięki temu, mogłaś przeczytać nową książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, każdy wybór, choćby dokonany przez los, dokądś prowadzi. "Przepis na szczęście" nie czytałam, może za jakiś czas się skuszę i na tę pozycję tej autorki.
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  8. Mustang... film zrobiła na mnie takie wrażenie, że od kwietnia nie przestaję o nim myśleć. Fenomenalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczę Cię: ja myśląc o Mustangu miałam również Ciebie na uwadze. Pamiętam jak opisywałaś na swoim blogu ten film, zaraz po tym, jak ja dowiedziałam się o nim. I tak jakoś połączenie Ciebie z tym filmem zostało w mojej głowie:)

      Usuń
  9. Czytałam "Bezdomną" Michalak i również byłam pod wrażeniem. Zwłaszcza końcówka była dla mnie zaskoczeniem. Dobrze mi się czytało tą książkę, mimo, że trudne tematy poruszała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Obejrzałam zwiastun Mustang - na prawdę zaciekawił. Zapisałam link, dziękuję!
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowy wpis o personalizowanych prezentach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Te książki, które poleciłaś, przeczytałabym już ze względu na sam tytuł. Magia z nich płynie. Coś takiego, obok czego nie można przejść obojętnie. Ja nie mogę. Skoro autorka drugiej książki fajnie pisze, to tym lepiej dla mnie. Takie książki naprawdę czyta się o wiele przyjemniej, bo szczerze - historie się powtarzają. To, co nas wyróżnia z tłumu to styl pisania, piękne zdania, które jesteśmy w stanie stworzyć i te wszystkie fragmenty, które kradną serce i ciągną czytelnika dalej. Dla takich rzeczy warto sięgać po książki. Gdybym nie była zmuszona ślęczeń nad lekturami o blogach i na pisaniu licencjatu, to pewnie już bym sobie je zamawiała.
    Co do filmów - nie znam. Może obejrzę, u mnie filmy to jedna wielka niewiadoma.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio męczy mnie czytanie książek odnoszących się do losu człowieka. Czytuję książki popularnonaukowe i z gatunku SF. Z filmów ostatnio oglądam tylko kryminale historie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz towarzyszyć w mojej osobistej wędrówce. Każde słowo pozostawione w tym miejscu, jest dla mnie ważne i cenne. Zapraszam i czuj się jak u Siebie :)