wtorek, 20 grudnia 2016

DOBRO WRACA



12 grudnia 2016 godz.8.43



Dopiero po ponad upływie roku, mogę napisać, że cały ten blog  nabrał rzeczywistego wymiaru. Układanka słów nadająca tytuł tego miejsca stała się wykładnią mojego życia w realnym świecie. Dotarłam do  "TU".  To była długa i trudna podróż, której nie jeden zresztą raz byliście świadkami czytając przekładnię zdarzeń na słowa. Kiedy nadawałam mu taki tytuł byłam daleka od tego, co dzieje się wokół mnie. Daleka sercem. Zaczepiona o przeszłość, wpatrzona jedynie w przyszłość, biegłam niekiedy na oślep, nie dostrzegając tego, co właśnie "Tu".

Przedostatni wpis ukazywał mój upadek w każdym calu mojego człowieczeństwa. Bo jeśli człowiek gubi radość chwili, chęć odkrywania, doświadczania i zachwycania się życiem  a tym samym zamyka się przed światem z całą armią oczekiwań, zranień i żali - po prostu spada w otchłań, zakrywając się deklem szeroko pojętego braku sensu. Ale jeśli dopuści do siebie prawość stwierdzenia, że wszystko co nas spotyka dzieje się we właściwym ku temu czasie, istnieje szansa, że w którymś momencie spadając, zaczepi o metalowy schodek drabinki, która ukryta w ciemnościach podziemnej studzienki i od niej rozpocznie swoją wspinaczkę w górę - ku życiu.


"Twoje trzy cele na najbliższy czas". 
Naciskasz "wyślij". Zamykasz oczy i czujesz się jak zdrajca.

- Dlaczego to zrobiłaś?

"Dziękujemy za wypełnienie formularza.". 


To był mój schodek o który zaczepiła się moja noga, gdy spadałam bez chęci opamiętania. To formularz jaki, poniekąd dla zabicia ostatnich resztek odczuwanego poczucia winy, że marnuję swoje życie, wypełniałam wpisując z łatwością słowa, które nijak miały się do moich celów - bo celów wtedy nie miałam żadnych. 

Wolontariat w Szlachetnej Paczce. Wszystko nowe, nie do końca od strony organizacyjno-logistycznej zorganizowane. Wiele znaków zapytania: jak postąpić z tą czy inną rodziną? Przyjąć ją do projektu? Nie przyjąć? Zaufać w to co mówią, czy nie? 

- To ty decydujesz! To od Ciebie zależy - pamiętaj. 

W przeciągu kilku dni musiałam dorosnąć. Ubrać się w odpowiedzialność i dorosłość, zrzucić narzekanie, ocenianie. To tak, jakby wyrzucono mnie z samolotu, z ekwipunkiem do skoku spadochronowego. Kilka godzin szkoleń, spotkanie, delegacja, lista rodzin a potem słowo: LECISZ! 

A potem było zderzenie. Zderzenie z rzeczywistością o której nie miałam pojęcia, mimo, że rozgrywała a tak naprawdę rozgrywa się obok mnie, zaledwie 5 minut jazdy samochodem. Nawet nie wiem czy słowo: bieda, jest właściwym określeniem. Bo nawet dla mnie, dziewczyny, która w dzieciństwie musiała zbierać po rowach butelki aby mama kupiła za nie chleb; która choćby te dwa miesiące temu musiała przeżyć przez 9 dni za 35 zł - nagle staję w progu domu, który trudno nazwać domem. Zmuszona jestem zadawać pytania o zarobki, o wydatki i gdy słyszę: "42 zł. Widzi pani, tyle mogę wydać na tydzień, ale tylko wtedy jak wykupię tylko jedne leki z kilku przepisanych. Gdybym chciała wykupić wszystkie w miesiącu - nie zostało by mi nic."  Wtedy wszystko we mnie się łamie. I ta właśnie kobieta ratuje mi życie - moje życie. To był ten skok ze spadochronu - ten lot podczas którego zobaczyłam wszystko z zupełnie innej perspektywy; zobaczyłam przestrzeń, w której jest miejsce również dla mnie, ale przede wszystkim na tle Innych osób, wreszcie dotarło do mnie, jak jestem bogata pod każdym względem. 


Dzień Finału Paczki to dwa dni, w których doświadczyłam, tego, czego nie doświadczyłam przez ostatnie kilka lat:

- Koszt Paczki dla jednej z rodzin, wyniósł ok. 8000!!! Uważam, że o takich gestach warto mówić głośno. To był koszt rzeczy materialnych, ale również serca, jaki Darczyńcy przekazali tej rodzinie, remontując i nakrywając kilka dni przed finałem na własny koszt dach tej rodziny - choć ona prosiła tylko o papę na przeciekający kawałek dachu. 

- Kolejna rodzina dostała całą wyprawkę dla mającego urodzić się  dziecka, choć w swoich potrzebach nie wspominali o niczym dla niego a poprosili o żywność, chemię. Ci ludzie, którzy przygotowywali tę paczkę od pierwszej chwili byli dla mnie wielkim wyzwaniem. Nie potrafiłam przez cały czas uwierzyć w to, że ktoś chce komuś pomóc - tak bezinteresownie i na taką skalę. Pytano o ulubione bajki jakie lubi 6 letnie dziecko, bo chcą kupić ubranka właśnie z ulubionymi bohaterami bajek, żeby dziecko miało podwójną radość. Ale to był tylko początek. Darczyńca zaoferował pomoc przez cały rok. Pomoc i wsparcie dla tej rodziny.

- Staruszka, na widok której człowiek pragnie po prostu usiąść obok a najlepiej wtulić się w te babcine objęcia. Osoba, która skradła serca nas wszystkich. Żyje sama, bez łazienki, bez wody. Wniesione paczki zajęły cały pokój - jedyny jaki ma. A ona usiadła, patrzyła na te pudła i płakała. Długo płakała, takimi babcinymi łzami, ściskając mocno dłoń koleżanki. "Boże. Ja nigdy w życiu nie dostałam tylu prezentów." 

- A Kobieta, która żyje za te 42 złoty na tydzień? Nie wierzyła w to co się dzieje. Paczki były wnoszone i wnoszone. A potem gdy wszystkie stały już w pokoju, ona stała oparta o ścianę i płakała. Zakrywała twarz rękoma i płakała. "Nie mogę..." "O Boże, nie wierzę, że po tylu latach, ktoś zechciał mi pomóc". Prosiła o kurtkę na zimę, bo ma tylko jedną od ośmiu lat. Druga co prawda jest, ale ma ponad 10 lat, a ona chciała wreszcie pójść od kościoła w święta w nowej. Być jak inni. Mieć coś nowego na święta. I nie uwierzycie ile radości, sprawiło jej samo zakładanie, przymierzanie i oglądanie się w lusterku. Pozapinana od góry do dołu, z kapturem na głowie, stała wpatrzona w samą siebie w lusterku... 



Te  i pozostałe doświadczenia o których można opowiadać bez końca, doprowadziły mnie do mojego osobistego "Tu". Ta metafora skoku nie jest wymysłem na rzecz słowa ale przekładnią na to, co naprawdę wydarzyło się w moim życiu. Odbiłam się od tego dna, wyszłam z niego, szczebel po szczeblu. Spotkanie po spotkaniu z realnym człowiekiem; rozmowa po rozmowie; jedna, druga i kolejna opowiedziana historia życia; emocje, łzy i bezinteresowna pomoc, których na każdym kroku byłam świadkiem. To wszystko stało się ścianą, od której mogę wyruszyć właśnie w to: "OD TERAZ", ale też o którą w chwilach trudnych mogę się oprzeć, poczekać, znaleźć rozwiązania i iść dalej. 

Paczka się skończyła a moje życie właśnie się rozpoczyna. Blog również przekracza ze mną kolejny rok. Będzie mi towarzyszył, choć nie tak często. Zrozumiałam, że sens życia, to drugi człowiek - ale przede wszystkim ten, spotkany twarzą w twarz. Postanowiłam włączyć się  w dalszą pomoc wolontarystyczną: Paczkę Seniorów; pomoc w schronisku dla zwierząt a także otworzyć się na ludzi, którzy mieszkają obok mnie, za ścianą a o których nic nie wiem, uciekając do tej pory wzrokiem, spojrzeniem i mówiąc zdawkowe: "Dzień Dobry". Postanowiłam zapukać do ich drzwi i powiedzieć: "Dzień Dobry. Mam na imię Renia. Mieszkam po sąsiedzku..." Postanowiłam wreszcie wykorzystać te możliwości, jakie ma w sobie moje życie i osobowość i nie czekać na niewiadome "kiedyś" a właśnie "Od teraz" krok po kroku pokonywać drogę ku wytyczonym marzeniom i celom: napisać książkę; polecieć do Nowego Jorku; założyć Fundację i - skoczyć ze spadochronu :) 


Dopóki "chcesz" wszystko jest możliwe. Choćby to była tylko iskierka, która tli się niewidoczna; choćby wydawało się, że za chwilę płomień zgaśnie. Dopóki "chcesz", świat będzie po Twojej stronie. Choćbyś spadł na samo dno, swojego człowieczeństwa, choćbyś stracił sens i ludzi, którzy ten sens tworzyli, choćbyś czuł się wykluczony z tej czy innej społeczności - dopóki "chcesz" żyć - to życie nigdy Cię opuści. 


Niech te święta i każdy dzień, który nastanie po Nich, będzie nową możliwością, nową drogą czy nowo spotkaną osobą w Waszym życiu. Wiary, zwłaszcza wtedy, kiedy wokół Was jedynie stara szopa, siano i ciepło płynące jedynie od zwierząt. Przeświadczenia że każda chwila, sytuacja i miejsce może zapoczątkować rzeczy wielkie a człowiek, choćby miał tylko strzechę i kaflowy piec jest w stanie odmienić bieg i sens życia drugiego człowieka. 

Renata.

49 komentarzy:

  1. Właśnie to "chcieć" jest najważniejsze i najistotniejsze w tym wszystkim. Bez tego nie ma niczego, nie ma zmian w naszym życiu, nie rozwijamy się, nie idziemy krok do przodu. Po prostu, to my musimy chcieć, a nie inni z naszego otoczenia. W końcu to nasze życie, nasz czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - "nie inni z naszego otoczenia". Niekiedy zrozumienie tej prawdy zajmuje nam lata.
      Dziękuję i pozdrawiam świątecznie. :)

      Usuń
  2. Piekny, wzruszajacy tekst! Gratuluje Ci tej decyzji, podziwiam odwage i ciesze sie, ze znalazlas swoje TU!
    Wszystkiego dobrego dla Ciebie, nie tylko od swieta!
    Odezwij sie czasami!
    Sciskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. W przestrzeni mojego TU jest miejsca wiele - zapraszam :)
      Odezwę się na pewno. Niedługo odwiedzę też Ciebie.
      Pozdrawiam świątecznie.

      Usuń
  3. Wiedziałam, że gdy wreszcie napiszesz, nie będzie to po prostu kolejny wpis. Siedzę i ocieram oczy i wcale nie wstydzę sie tych łez, a twój wpis wpasowuje się w świąteczny nastrój obdarowywania i refleksji.
    Czasami wystarczy rozejrzeć sie wokół i zobaczyć - jakąś staruszkę, samotnego pana, nieporadną młodą matkę...
    Jeśli to doświadczenie pozwoliło Ci okrzepnąć, to korzyść podwójna. Zdjęcia przepiękne, niby zima w pełnym rozkwicie, ale bije od nich jakieś magiczne ciepło.
    Masz rację, każde święta mogą być nowym początkiem i w dużej mierze od nas to zależy, życzę Ci więc udanych skoków spadochronowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę każda chwila, dzień może być nowym początkiem dla nas a tym samym dla innych. Dziś po południu zapukałam do drzwi sąsiadki z małym świątecznym podarunkiem. Kobieta wzbudzała pewien dystans, kiedy mijało się ją na klatce schodowej. A dziś po krótkiej chwili, gdy dotarło do niej, że otrzymała właśnie ode mnie prezent, jej twarz nabrała zupełnie innego wyrazu. Oczy się zaszkliły, na twarzy pojawił się uśmiech a słowa zaczęły płynąć z jej ust jedne po drugich. W przeciągu kilku minut, mimo, że stałyśmy w progu domu, opowiedziała mi o śmierci męża, o dzieciach, wnuczkach o chorym kręgosłupie... Po ponad pół roku mijania jej, zobaczyłam Jej historię, Jej życie a nie tylko "zgorzkniałą" starszą Kobietę.
      To kolejne doświadczenie, które pokazuje, jak niewiele trzeba, aby drugi człowiek stał nam się bliższy, ludzki, ze swoją historią życia a nie jedynie z miną zgorzknienia na twarzy.
      Droga Jotko, dla Ciebie również wszelkiego dobra na ten czas i kolejne dni.
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  4. to niesamowite co napisałaś u mnie i ma dziś prawdy mam garstkę przyjaciół co sa zawsze blisko do których pisząc w nocy zawsze dostane odpowiedz którzy teraz gdy jest trudniej słuchają jak płacze w słuchawkę pomagają zrozumieć dają siłę nawet o 4.20 i to jest piękne bo wiem ze dam rade wierze a wiara czyni cuda:)
    to co przeczytałam tu wzruszyło mnie do łez jest więcej tu emocji niż u mnie i pięknych emocji rodzisz się na nowo zaczynasz zyc a przez kogo kto pomógł zwykli ludzie co cieszą się z kurtki co ronią prawdziwe łzy wzruszenia i to jest jeszcze piękniejsze
    cieszę się ze do mnie zajrzałaś teraz będę mogła śledzić Twojego bloga i na pewno nie raz tu zajrze bo dobrze mi tu choć chwile dopiero jestem

    na dniach postaram się poczytać starsze posty u Ciebie by bardziej ciebie poznać

    dziękuje ze pojawiłaś się u mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiejętność cieszenia się małymi rzeczami, pozwala człowiekowi doceniać również te duże osiągnięcia. Miło mi, że moje słowa poruszyły w Tobie emocje i serce. Zapraszam zawsze w moje wirtualne progi.
      Pozdrawiam świątecznie!

      Usuń
  5. Masz moc, naprawdę masz moc... Poruszyłaś we mnie tę część, która mówi, że możesz więcej pomagać ludziom, możesz dla nich coś zrobić. Zobaczymy co z tego wyniknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje zatem trzymać życzyć aby to Twoje dobro szło w świat od Ciebie i za Tobą :)

      Usuń
  6. Tak, życie to cudowna sprawa. I istotni, w wielkim stopniu to od nas zalezy, jak z niego będziemy korzystać. Masz wielkie serce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, choć to serce zaczęło bić życiem dzięki Tym Innym. To ich serca są wielkie. Ja tylko wreszcie zaczęłam "chcieć" :)
      Pozdrawiam świątecznie.

      Usuń
  7. DZIĘKUJĘ... za to że skruszyłaś właśnie kamienny mur w sercach wielu ludzi, również i w moim... Byłam również wolontariuszem Szlachetnej Paczki, ale po dwóch tygodniach zrezygnowałam bo nie mogłam pogodzić wszystkich codziennych obowiązków. Wsparłam jedynie finansowo SP. Dziękuję za Twoje doświadczenia, które otwierają oczy co tak na prawdę w życiu jest najważniejsze... DZIĘKUJĘ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga, to ja dziękuję za to co napisałaś. Ja się cieszę, że moje świadectwo, tego czego osobiście mogłam doświadczyć, poruszyło iskierki dobra i ludzkiego współczucia w sercach innych ludzi. Mój wolontariat to mała kropla, tego ogromnego dobra, jakiego doświadczyłam właśnie tam a jaki płynął od Innych ludzi. Wierzę mocno, że wszystko co Wielkie i pełne ludzkiej Dobroci, jeszcze przed nami :)
      Pozdrawiam z serca i świątecznie :)

      Usuń
  8. Piękny wpis
    Szkoda że ja za dobre serce dostaje tylko coraz mocniejsze kopniaki które coraz bardziej bolą
    A i tak wiem ze zawsze będę pomagała ile tylko się da bo to mnie uszczęśliwia A ze mi samej jest trudno to i tak mam to co najważniejsze dla mnie moje siedem cudów
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za komentarz u mnie
    Niech Święta Bożego Narodzenia Będą spokojne i radosne A w Nowym Roku Żeby szczęście dopisywało a smutek nigdy na twarzy nie zagościł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś dostałam od Anny Dymnej wiersz. Miałam go długo, potem zginął, ale.. "Mimo wszystko" - taki był jego tytuł i przesłanie. Świat będzie co i rusz rzucał Ci kłody pod nogi. Tobie i każdemu z nas. Pomagaj, kochaj, wybaczaj, śpiewaj, tańcz - żyj MIMO WSZYSTKO, mimo, że trudno, że serce obok skostniałe, że słowa z ust sąsiadki zabolały czy w domu oprócz ścian pustka. Mimo Wszystko - warto żyć i cieszyć się z tego co tu i teraz.
      Pozdrawiam świątecznie.

      Usuń
  9. Nie znam Cię, ale już Cię uwielbiam! Nie dość, że tekst łapie za serce, to jeszcze Twoje zaangażowanie w pomoc innym ludziom czy zwierzętom jest godna podziwu! Oby więcej takich ludzi. To jest właśnie magia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa. Również łapią za moje serce i dają siłę aby iść w tym co postanowiłam. Wierzę mocno, że pomaganie uczynię codziennością, w której odnajdę sens życia. I zawsze możesz dołączyć do mnie, tam gdzie jesteś, z możliwościami, które posiadasz, z ludźmi, którzy Cię otaczają :)
      Pozdrawiam świątecznie.

      Usuń
  10. Witaj Renato. Pięknie dziękuję za twój komentarz i twe słowa.Trafiłaś. Wiele w życiu przeszłaś, to jest przykre. Jednak mój szacunek dla ciebie, za to że potrafiłaś przetrwać i się nie poddać, a przy tym podzielić się swoją historią z innymi. Moje słowa są, są zawsze pewnym przekazem, i mam nadzieję że każdy czytający zrozumie je na swój sposób. Tylko tyle. Renatko życzę tobie Zdrowych Wesołych Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze, dziękuję za życzenia i za słowa, które napisałeś. Z tego co za mną, staram się już tylko zabierać w przyszłość to co ubogaca. Bo wierzę, że właśnie po to, to trudne się działo, aby to lepsze, które właśnie się dzieje, było pełniejsze i cenne w przekaz życiowy, z którego Inni też będą mogli wziąć coś dla siebie :)
      Pozdrawiam świątecznie.

      Usuń
  11. Piękny wpis
    tak dobro wraca a dobrym być
    się opłaca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wierzę, że u Ciebie i do Ciebie również dobro wraca.
      Pozdrawiam świątecznie.

      Usuń
  12. Cudowny i motywujący tekst w sam raz na wigilijny poranek (bo właśnie teraz go przeczytałam). Dodam od siebie znaleziony cytat "Jeśli nie zaprojektujesz swojego zycia, ktoś inny zrobi to za ciebie, w sposób, który niekoniecznie ci się spodoba". Żyjmy więc pełnią życia według własnych marzeń i możliwości i czyńmy dobro, bo wokół nas jest wiele istot, które tego potrzebują. Pozdrawiam świątecznie 🎄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Projektowanie wymaga jednak czasu, odwagi, otwartości na to co nieznane. A my tak rzadko, potrafimy się zatrzymać nad tym naszym życiem. To tak jak z projektowaniem swojego domu: Wymaga to wielkiego nakładu naszych wysiłków, finansów, dokonywania wyborów. I może dlatego tak wielu ludzi wprowadza się do gotowych mieszkań??? Tak mi przyszło to porównanie na myśl..
      Również przesyłam świąteczne pozdrowienia.

      Usuń
  13. Tak sobie myślę, że pracując w takich zawodach jak pracownik socjalny, policjant, psycholog czy lekarz, po pewnym czasie znieczula się na ludzką biedę i cierpienie..
    Dlatego potrzebny jest wolontariat. Bardzo potrzebny.
    Fajnie, że pomagałaś w ramach Szlachetnej Paczki :)

    Życzę Ci realizacji zamierzeń i marzeń w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że pewne zawody znieczulają, ale to raczej jest normalne.
      Mam nadzieję, że ten Nowy Rok da mi możliwości aby te zamierzenia i marzenia spełnić.
      Pozdrawiam równie serdecznie :)

      Usuń
  14. Wolontariusze to, moim zdaniem, takie anioły chodzące po ziemi. Domyślam się, że spotkanie z ludźmi, którzy zostali obdarowani przez darczyńców, dało sporo do myślenia, ale także sporo siły. Tak mi się to kojarzy.
    Święta za nami, więc na Nowy Rok życzę Ci dużo uśmiechu, wielu sukcesów i pozytywnej energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy anioły? Nie mi oceniać. Z boku zapewne tak to może być odczytywane i może dobrze w całym obecnym świecie terroru i zła. Ale wolontariusz to również zwykły człowiek, z humorami, ze złością, niezrozumieniem, nieprzespaną nocą... :) Czym człowiek starszy tym inaczej podchodzi do bycia wolontariuszem. Pamiętam swój studencki wolontariat w DPS. Oddawałam wtedy serce, czekając na wdzięczność.. Jakie było moje rozczarowanie, kiedy Pani Halinka mało, że nie dziękowała, to wymagała ode mnie abym święta bożego narodzenia spędziła z nią a nie jechała do domu. Doświadczenia w życiu uczą przede wszystkim dystansu do drugiego człowieka a dzięki temu, można zdziałać więcej, bo już się nie oczekuje a po prostu pomaga :)
      Pozdrawiam już noworocznie :)

      Usuń
  15. Piękna historia. Wierz mi lub nie, ale czytając ten wpis miałam łzy w oczach. Często zapominamy, że lekarstwem na nasze własne problemy może być zapomnienie o nich i skupienie się na pomaganiu innym... Życzę Ci dużo zapału do pracy, szczęścia, sił i motywacji w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Widzisz, ja też na długi czas zapomniałam, że pomagając innym, można bardziej pomóc sobie. Z wiekiem to pomaganie się zmienia, ale każde ma w sobie jakąś wartość. A 2017? Nie ukrywam, że czekam na Niego, pełna planów, celów i gotowości do działania :) Czego Tobie i Wszystkim również życzę.
      Pozdrawiam noworocznie :)

      Usuń
  16. Naprawdę niesamowity post, tyle serca kochana w niego wlozylas , aż się wzruszyłam jak go czytałam.
    Nie sztuka jest upaść , tak na prawdę potrzeba wielkiej siły i odwagi żeby się podnieść i zacząć żyć. Bardzo Cię podziwiam, ze mimo przeciwności losu i wydarzeń które w życiu Cię spotkały ,teraz możesz być silna kobieta , która jeszcze pomaga innym. To jest bardzo piękne, muszę to napisać , jesteś aniołem i niepowtarzalna osoba :)


    Kochana życzę Ci Szczęśliwego Nowego Roku , siły która w sobie masz , radości i każdego dnia uśmiechu na Twojej pięknej buźce i niech 2017 przyniesie dla Ciebie wiele dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaro, dziękuję za te słowa. Zawsze miłe słowa cieszą a nawet egoistycznie podnoszą samoocenę, niekiedy przez nas chowaną za plecy :)
      Życzę więc sobie, niech tak się stanie, niech to będzie zarówno dla mnie ale i dla Ciebie wspaniały Rok. Aby dał nam siłę, okazje i możliwości do wzajemnego motywowania się, ku wędrówce przez nasze życie.
      Ściskam ciepło i pozdrawiam noworocznie!

      Usuń
  17. Witaj Renatko. Chciałbym tobie Życzyć Szczęśliwego Nowego Roku Pełnego Radości i Szczęścia oraz udanej zabawy Sylwestrowej. Pozdrawiam serdecznie. Piotr.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo interesujący wpis :) Daje do myślenia. Wszystkiego dobrego W nowym roku!
    dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i życzenia. Odwzajemniam się tym samym :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  19. Nie ma nic wspanialszego niż odnalezienie swojego "TU", życie bez radości to jedynie egzystencja, a przecież być tu na Ziemi tylko po to by kiedyś umrzeć nie ma sensu. Jeśli dostaliśmy życie powinności je wspaniałe wykorzystać, dla tego w tym nowym roku życzę wielkie siły, wytrwałości i zwykłej radości w byciu "TU" :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze napisane w sedno, tego co jest esencją życia :) Dziękuję.

      Usuń
  20. Nieraz słyszałam o szlachetnej paczce, czytałam o doświadczeniach związanych z tą akcją i zawsze wydawała mi się to piękna inicjatywa. Ale sama jakoś...tak jakoś za to się nie zabrałam. Może dlatego, że przez swoją pracę i w ogóle w tym roku jakoś pokrętnie, a to przez rozdawanie biednym Ukraińskim budowlańcom traktowanym jak psy a potem podczas spędzania z nimi wigilii, a to przez swoją pracę ( o pracuję w dpsie, bardzo specyficzne miejsce) i tak...zderzam się z tym, że co dajesz w przestrzeń, zawsze wraca. Zdarzam się z tym TU o którym piszesz, bezpośrednio, słuchając różnych dziwnych, nieraz naprawdę smutnych historii, zderzam się ze śmiercią i....coraz bardziej doceniam życie i to, że jesteśmy właśnie tu i teraz i to, co mamy.
    I wszystkiego dobrego w nowym roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wartościowe to co napisałaś. Nie uważam, aby Twoja pomoc była w czymkolwiek gorsza czy mniej wartościowa od pomocy Szlachetnej Paczki. Doceniam pracę w DPSie, na studiach byłam tam wolontariuszką. Nie wytrzymałam zbyt długo, to było trudne doświadczenie dla mnie, więc tym mocniej szanuję ludzi, którzy tam pracują.
      Dla Ciebie również wszystkiego co Dobre w Nowym Roku.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. A ja właśnie jakoś kocham swoją pracę i póki co nie wyobrażam sobie innej:) I mimo że na tym zarabiam to owszem...trochę taka misja, nieraz z cudami, zresztą nieraz o swojej pracy piszę, więc no...widać jak to na mnie jakoś działa:)
      Dziękuję:)

      Usuń
    3. Wielu ludzi, "Twoją pracę" traktuje jak przymus, jak to zarobienie na chleb. Idą, robią swoje, wracają, czekają do weekendu, do wypłaty i tyle. Tym co napisałaś, pokazujesz tylko, że można pomagać nawet wtedy, kiedy jest to naszą pracą zarobkową i robić to z miłości a przynajmniej z radością :)
      Gratuluję takiego podejścia i tych cudów co za Tobą i mam nadzieję, jeszcze przed Tobą :)

      Usuń
  21. witaj kochana! naprawdę długo mnie tutaj nie było. i co za zmiany! najpierw myślałam, że to przestrzeń kogoś innego, ale weszłam w historię i się uspokoiłam:) przeczytałam o Twojej okołoświątecznej aktywności ze zrozumieniem. tak, to prawda, że prezent, którym się obdarowuje daje więcej radości niż otrzymywamy. a w takim szczególnym przypadku to uczucie pozostaje w Tobie na zawsze.
    dostrzegłam też Twój podpis pod postem i zjechałam do starszych wpisów. gratuluję decyzji. witaj Reniu! miło Cię poznać. naprawdę dużo się zmieniło u Ciebie. życzę Ci realizacji planów i marzeń. pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moja Droga :) To miło, że wróciłaś, zarówno do Siebie jak i do mnie. To fakt, wiele za mną ale wiele przed mną. Trzymam kciuki za nas obie, abyśmy dały radę być szczęśliwe w tym i w kolejnym Roku i tak do końca życia :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  22. uczę się każdego dnia uczę się żyć i wiem ze dam rade bo jak napisał mi jeden z przyjaciół "a ty masz jeszcze wiele do zrobienia w życiu i do zaoferowania światu" wiec wszystko przedemną nie boje się już bać

    ale każda zdrowaśka i trzymane kciuki wiele dla mnie znaczą dziękuje:)

    OdpowiedzUsuń
  23. super zdjęcia :) zostaję tu na dłużej i pozdrawiam :) http://rebellious-anne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz towarzyszyć w mojej osobistej wędrówce. Każde słowo pozostawione w tym miejscu, jest dla mnie ważne i cenne. Zapraszam i czuj się jak u Siebie :)