piątek, 13 stycznia 2017

WARTOŚĆ STAŁA


Po raz któryś już naciskam Backspace, bo wszystko co napiszę nie ma tak naprawdę dla mnie składu ani ładu, jakoś to nie moje: albo  napisane coś co brzmi radośnie a może nawet śmiesznie albo zapchany ciężkimi emocjami tekst dla - no właśnie do końca nie wiem dla kogo lub czego.

Wydarzyło się naprawdę dużo w przeciągu ostatniego czasu. Dużo i tak naprawdę w 99% pozytywnie. Nie umiem nawet do końca opisać tego wewnętrznego stanu, który jest we mnie. To jak czas, kiedy człowiek dowiaduje się, że jego największe marzenia, w dodatku z półki: "Marzenia dla sensu marzeń, i dla pozostania marzeniami na zawsze." nagle się spełniają, w dodatku jedno po drugim. Umysł nie ogarnia, serce skacze z radości, jakiegoś zachwytu bliżej nieopisanego w tę i tamtą stronę, ty biegasz od okna do okna jakbyś chciał wykrzyczeć wszystkim co się właśnie wydarzyło, ale broń Boże nie piszesz nigdzie o tym, aby twoi znajomi bliżsi czy dalsi się nie dowiedzieli, bo jeszcze ci to będę chcieli zabrać a może z niezrozumienia i niewiedzy twojego życia, wyśmiać, choć tym wyśmianiem nawet nie zawracałbyś sobie ... głowy . Więc kręcisz się jak ten pies ganiający za swoim ogonem i do końca nie wiesz co ze sobą zrobić. Wcześniej kręciłeś się z rozpaczy, że to twoje życie do kitu, bez sensu i taka czarna dziura a teraz kręcisz się bo nie ogarniasz tego szczęścia, które wreszcie usiadło obok Ciebie i po kumpelsku z tobą obgaduje kolejne etapy, tego co ma w zamiarach. A na Twoje cele, które wypisane stoją na półce, kiwa z aprobatą głową i wyciąga zza siebie notes aby zapisywać: jak, gdzie, w jaki sposób, z kim... 

 Zerkam przeto na inne blogi, jakoś zapełniając moją blogową pustą przestrzeń i... Tym razem pytanie do Was, tak prosto z mostu, bez dodawania 1200 znaków bez spacji. 

Czym dla Was jest Rodzina? Rodzina w Waszym sercu ale też w głowie. 

Skąd takie pytanie? 

A no nurtuje mnie od dawna, a głębsze zastanowienie dał urywek jednego z blogowych tekstów o wartościach i najważniejszych rzeczach w życiu, gdzie oczywiście na jednym z pierwszych miejsc jest Rodzina. I tak naprawdę gdzie bym nie czytała, czy nie słuchała, to jedną z głównych wartości Polaków jest Rodzina. Tylko pytanie, czym ta rodzinna wartość jest tak naprawdę? Jak ona ma się do mnie jako osoby? Bo jeśli naprawdę idąc tokiem myślenia, że wartość, rzecz najwyższej wagi i coś czego człowiek się nie wyzbywa, bo stanowi o nim samym, to skąd tylko w samej Polsce tyle rozwodów, zdrad, przemocy? Czy to jest kwestia samego sloganu i pewnego rodzaju mody - mieć Rodzinę? Ogólnie, taką z nazwy, z tą czy tamtą żoną, w końcu to bez różnicy, z tą nie wyjdzie to będzie następna, no bo "tego kwiatu to pół światu", z tymi dziećmi obok mnie czy na drugim końcu miasta czy kraju a może kontynentu?
Wiecie dla mnie Rodzina nigdy nie była wartością, ale nigdy nie odważyłam się tego powiedzieć na głos, bo bałam się potępienia, wygnania, wytykania i nawet rzucenia na płonący stos. Wbijano mi do głowy, że Rodzina jest najważniejsza na świecie, że bez niej zginę itd... Więc siedziałam cicho jak mysz pod miotłą i głównie przez to, do dzisiaj nie wiem co tak naprawdę jest moją główną wartością. Nieśmiało odpowiedziałabym, że wolność, moja osobista, no ale na tyle cicho aby nikt nie usłyszał :) 

Więc Moi Kochani? Czym dla Was jest Rodzina? Czy jest ona równie wysoko w klasyfikacji wartości czy może o dziwo jej tam nie ma?

A jeśli mowa o rodzinie :)


PS. Miło mi Was gościć w pierwszym poście w Nowym 2017 Roku :)
Renia.