wtorek, 30 maja 2017

W poszukiwaniu inspiracji



Nie wiem do końca co napisać. Nie tyle teraz co w ogóle. I chyba dlatego tyle czasu nic nie pisałam. Szukam w głowie wytycznych, jakiejś ścieżki, którą chciałabym podążać. W pewnym sensie ten blog osiadł na mieliźnie. Gdzieś założenia i myśl przewodnia dotarły do celu i stąd pytanie: Co dalej? I właśnie na to pytanie nie znajdują odpowiedzi. Może też dlatego, że wirtualnie jestem gościem, w tym także u Was, nad czym ubolewam, bo czytając nagłówki Waszych postów, znajduję wiele ciekawych informacji i przeżyć, ale ostatni czas wypchnął mnie do życia w realu.

Blog miał być o terapii, o DDA, o całym dochodzeniu do siebie. I kiedy dotarłam do mojego jestestwa, nie wiem jak ukierunkować ten blog dalej. Pisanie o codzienności, co zjadłam, gdzie byłam, co robiłam dziś, wczoraj jakoś mnie nie przekonuje. Pisanie o rzutowaniu dzieciństwa na "dziś" - już chyba za bardzo ciąży i pragnę po prostu żyć tym co teraz a przeszłość zostawić w przeszłości.

I nie wiem co dalej a odchodzić stąd nie chcę... Jeśli komuś zrodzi się jakiś pomysł, chętnie się mu przyjrzę...


Ale piszę też bo poszukuję inspiracji. Zaczynam pracę nad moją książką. To cel na kolejne dwa miesiące. Zaczynam, to znaczy od maja szukam pomysłu na treść, fabułę, przekaz. Książek jest multum, powielonych tematów - masa. A mimo wszystko ciągle ktoś gryzie temat z jakiejś innej strony. Może jest coś, o czym chcielibyście przeczytać, może macie pomysły o czym napisać książkę. A może chodzi Wam po głowie tylko jakiś wątek, jakaś historia.. Bardzo mi pomożecie swoimi pomysłami, bo i światopogląd Wasz ogromny i  czytelnictwo innych książek wysokie. Będę Wam wdzięczna. Odwdzięczę się wysyłając książkę - jak już zostanie wydana :)

W chwilach wolnych usiądą z kawą także u Was..
Pozdrawiam Was i przesyłam kilka zapisanych chwil z majowego jakże spontanicznego wyjazdu w Bieszczady:)
R.